Jestem lepszym zawodnikiem

TEKST
04 grudnia 2014 , 14:51
Jestem lepszym zawodnikiem

Przeczytajcie wywiad, w którym Ariel Dzionsko opowiada o przedłużeniu kontraktu i kilku ostatnich miesiącach w BKS Stal.

BKS: Niedawno przedłużyłeś kontrakt z BKS Stal o końca 2015 roku. Dlaczego?

Ariel Dzionsko: Z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że współpraca z trenerami Górakiem i Góralczykiem układa się bardzo dobrze. Po drugie, ponieważ jestem podstawowym zawodnikiem drużyny i formacji obronnej, która w rundzie jesiennej straciła najmniej bramek w całej lidze. Po trzecie, bo cały czas mamy szansę na awans do II ligi. Po czwarte, bo po prostu w BKS jest mi dobrze i nie chciałem nic zmieniać. Nowa umowa obowiązuje do końca 2015 roku, ale moja praca będzie zweryfikowana również po obecnym sezonie.

 

Przychodząc do BKS miałeś walczyć o miejsce na prawej obronie z Patrykiem Mgłośkiem. W tym sezonie konkurenta na prawej obronie nie masz...

Myślę, że wynika to z faktu, że trenerzy są zadowoleni z mojej pracy. Gdyby przecież było inaczej szukaliby kogoś na moje miejsce, bo nie graliby złym zawodnikiem. Zresztą fakt, że nie ma drugiego nominalnego prawego obrońcy nie ma wielkiego znaczenia. Trener zawsze może postawić na prawą stronę środkowego obrońcę, tak jak to było w dwóch ostatnich meczach rundy, gdy grał Juraj Dancik. Często też na mojej pozycji gra Seweryn Caputa. Trener ma więc duże pole manewru, a fakt, że to ja gram najwięcej, jest dla mnie znakiem, że mi ufa i docenia moją pracę.

 

W bialskiej Stali jesteś już rok. Czy przez ten czas udało Ci się polubić nasze miasto?

Na treningi i mecze dojeżdżam, więc nie mam za wiele czasu na poznawanie miasta. Zwiedziłem kilka najważniejszych miejsc, np. bielski Rynek. Poza tym jestem głównie na stadionie i w jego okolicach.

 

A co powiesz o atmosferze w klubie i szatni?

Atmosfera zawsze zależy od wyników, jakie się osiąga. Odkąd jestem w BKS nasze wyniki są dobre, więc atmosfera w klubie i zespole jest świetna. Praca z trenerami wygląda super, dzięki temu mogę powiedzieć, że od czasu, gdy tu gram jestem na pewno lepszym zawodnikiem.

 

Gdybyś miał powiedzieć o swoim najlepszym i najgorszym momencie w BKS. To co by to było?

Na pewno jednym z najlepszych momentów było samo przyjście do BKS. Stało się to dzięki trenerom Górakowi i Góralczykowi, który wyciągnęli mnie z Sarmacji Będzin. Co do najlepszego i najgorszego momentu w tej rundzie to myślę, że wiązały się one z grą całego zespołu. Najlepszym momentem będzie więc seria siedmiu zwycięstw z rzędu, bo chyba nigdy w karierze mi się taka nie przytrafiła. Dla mnie to o tyle ważne, że przecież grałem we wszystkich tych meczach. Najgorsze momenty to na pewno początek tego sezonu, gdzie zupełnie nam nie szło. Graliśmy co prawda nieźle, ale nie było wyników.

 

A jak podsumujesz całą rundę jesienną w wykonaniu BKS?

Bardzo pozytywnie. Jako obrońca najpierw patrzę na to ile straciliśmy goli, a że było ich tylko 15, a więc najmniej z całej ligi, muszę być zadowolony. Jesteśmy na 3. miejscu i mamy tylko 4 punkty straty do lidera. Kto mógł to przewidzieć po pierwszych czterech meczach, w których zdobyliśmy tylko 4 punkty? A jednak udało nam się odrobić część strat i cały czas będziemy się liczyć w walce o awans. Oczywiście mogło być lepiej, bo np. w spotkaniu z Polonią Bytom mogliśmy co najmniej zremisować, ale graliśmy w osłabieniu i nie udało nam się obronić korzystnego wyniku. Walczymy z bardzo silnymi i uznanymi klubami, które podobnie jak BKS mają ogromne tradycje, więc na pewno nie będzie łatwo. Chcemy być jednak wyżej, chcemy awansu i mam nadzieję, że za kilka miesięcy będziemy mogli się z niego cieszyć. Oby tylko piłkarska wiosna była dla nas równie udana jak jesień.

A jakie zakładasz sobie cele na rundę wiosenną?

Dla zespołu awans do II ligi. Jeśli chodzi o mnie to choć jestem obrońcą i rozlicza się mnie głównie za grę w obronie, to chciałbym dla BKS wreszcie zdobyć gola.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.


Foto: Bartłomiej Budny